Ubezpieczenie OC dla rowerzystów

Ubezpieczenie OC dla rowerzystów

Czy obowiązkowe OC dla rowerzystów jest dobrym pomysłem? Przyjrzyjmy się ubezpieczeniom pod tym kątem.


Obowiązkowe ubezpieczenie OC dla rowerzystów

Wielu polskich rowerzystów to niezamożni mieszkańcy wsi i małych miast, rower jest dla nich jedynym, tanim i dostępnym środkiem transportu. Dla większości z nich każda kwota ubezpieczenia jest za wysoka. Ponadto istnieją już dobrowolne ubezpieczenia OC dla rowerzystów. Jeśli ktoś uważa, że takie ubezpieczenie jest mu potrzebne, może je w każdej chwili wykupić.


Jak ubezpieczać sezonowych rowerzystów? Czy, jeśli ktoś podczas wakacji na Mazurach będzie chciał wypożyczyć rower na kilka godzin, to będzie zmuszony do wykupienia polisy? Jak wynika z badań niemal 80 procent rowerzystów wsiada na niego dla zdrowia, rekreacji i sportu. Dlaczego ich zniechęcać do tego opłatami za obowiązkowe OC?

W żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma obowiązkowego ubezpieczenia OC dla rowerzystów. Jedynym krajem świata z obowiązkowym OC dla rowerzystów jest Szwajcaria, gdzie ubezpieczenia tradycyjnie, od pół wieku, wykupuje się na poczcie. W krajach Unii w przypadku kolizji rowerzysty lub pieszego z samochodem, koszty szkód są pokrywane z OC kierowcy bez względu na to, kto spowodował wypadek. Jest to rozwiązanie skuteczne, proste i tanie i z tego powodu najprawdopodobniej stanie się elementem tzw. dyrektywy ubezpieczeniowej UE.

Jeżeli powyższe rozwiązania ktoś uzna za niesprawiedliwe, to jest inna propozycja - kiedy nieubezpieczony rowerzysta spowoduje wypadek, można decyzją sądu wyegzekwować zapłatę za wyrządzone szkody. Nie jest to zbyt trudne - wypadek, rozprawa, odszkodowanie.

Jest jednak także dobra strona takiego ubezpieczenia. W ubezpieczeniu OC nie ubezpiecza się przecież rowerzysty, tylko osobę. Ubezpieczany nie jest rowerzysta tylko ewentualna osoba, której może on w czasie jazdy wyrządzić szkodę. Nie wiadomo, jakie są statystyki dotyczące udziału rowerzystów w wypadkach, ale warto być ubezpieczonym. Zawsze może trafić się chociażby przytarcie manetką lakieru samochodu. Takie ubezpieczenie prawdopodobnie będzie kosztować kilka złotych - ubezpieczenie motocykla kosztuje około 100 zł, a szkody wyrządzone przez rower są przecież o wiele mniejsze.

Co do zasadności takiego ubezpieczenia w przypadku małej częstotliwości używania roweru jest to mało istotne, ponieważ jeśli ktoś używa swojego malucha, żeby pojechać w niedzielę do kościoła, płaci tyle samo, ile użytkownik, co jeździ codziennie. 
Jak widać opinie na ten temat są różne, jednak obowiązkowe ubezpieczenie OC dla wszystkich rowerzystów wydaje się być pomysłem chybionym i mamy nadzieję, że nasi ustawodawcy wycofają się z tego pomysłu, tym bardziej, że sprawia on raczej wrażenie kolejnej sondy do kieszeni obywateli niż faktycznej troski o nich.